Kilkanaście lat temu, pojawiły się w czeskiej kynologicznej prasie pierwsze wzmianki
o tajemniczej chorobie atakującej właścicieli psów. Polską wersję tego tekstu w tłumaczeniu Pani Elżbiety Chwalibóg - zamieszczono wtedy w dwumiesięczniku "Pies".

    Od tego czasu prowadzone były na całym świecie badania, dotyczące przyczyn i objawów choroby, udało mi się dotrzeć do wniosków, opracowanych przez Instytut Kynologii, na zlecenie Uniwersytetu "Psiarstwa i Kociarstwa" w Warszawie.

Oto co ustalono:
    - choroba rozwija się niepostrzeżenie a pierwsze objawy zainfekowania są, często przez otoczenie bagatelizowane mimo, że choroba nie leczona w stadium początkowym, w wielu przypadkach jest nieuleczalna.

    - okres wylęgania trwa od kilku dni do kilku lat i w każdym prawie przypadku ma nieco inny przebieg

    - choroba występuje w trzech stadiach: nadostrej, przewlekłej i ostrej (najniebezpieczniejszej)

Postać nadostra zaczyna się od tzw: urzeczenia i wyzwala ją nagły impuls. Po bardzo intensywnym przebiegu, najczęściej po miesiącu, góra dwóch - mija bez śladu. Postać przewlekła ma przebieg łagodny i czasem jest łatwa do opanowania. Postać ostra jest najbardziej zjadliwa i od początku jej objawy mogą przybierać formy absolutnie nieprzewidywalne...


    Jak rozpoznać zbliżającą się infekcję?

    - Ustalasz adres najbliższego Związku Kynologicznego

    - na ulicy zatrzymujesz się jak wryta na widok osoby prowadzącej przedstawiciela Twojej wymarzonej rasy

    - kupujesz coraz więcej książek o psach

    - wyszukujesz w internecie wszelkie dostępne informacje o Twojej rasie

    - wybierasz się na Wystawę Psów, gdzie nawiązujesz kontakty z hodowcami

    - masz w komputerze jako tapetę zdjęcie z Twoją wymarzoną rasą

    - nagle znasz po imieniu wszystkie psy na osiedlu i ich właścicieli

    - oglądasz każdy kąt w mieszkaniu ,zastanawiając się gdzie mogłoby leżeć psie posłanie

    - po raz pierwszy w życiu zaczynasz odkładać zarobione pieniądze, a ostatnio nawet zrezygnowałaś z wizyty w solarium

    - wreszcie podejmujesz decyzję, dzwonisz .... i rezerwujesz szczeniątko.


    Do kobiet!
    Co zrobić jeżeli bardzo chcesz mieć psa a trafił Ci się wyjątkowo oporny facet?


    Z mężczyznami tak bywa, że często nie zgadzają się na nasze pomysły tylko i wyłącznie po to aby zademonstrować swoją władzę! Na szczęście próba udowodnienia jacy są ważni szybko im mija, a poza tym istnieją setki sposobów aby takiego faceta ugłaskać, zwieść lub wmówić mu, że chęć posiadania psa to był Jego pomysł?

Planując zakupienie psa musisz zacząć działać dużo wcześniej niż szczenię pojawi się w domu.

    - Nie kupujesz wymarzonej białej kanapy ze skóry o którą od dwóch lat były awantury, ale potulnie zgadzasz się na taką jaka się podoba Jemu!

    - Nie upierasz się dłużej przy białym, puszystym dywanie ale proponujesz tę elegancką terakotę, którą On wypatrzył!

    - rezygnujesz z oglądania 2546 odcinka swojego ulubionego serialu, ale sama zmieniasz na kanał Sport, przez co facet dwie noce nie śpi i zastanawia się, czy z Tobą jest wszystko w porządku?

    - z domowej jędzy, która zawsze byłaś przeistaczasz się (na jakiś czas) w słodką, kochającą, wyrozumiałą gejszę - wprawiając swojego faceta w absolutne osłupienie - za każdym razem gdy odezwiesz się przytłumionym szeptem!

Wreszcie, gdy uważasz, że On już absolutnie nie może się połapać o co w tym wszystkim chodzi a nawet zaczął Cię podejrzewać o kochanka - czekasz na byle pretekst, po czym robisz Mu tak karczemną awanturę, aby żaden normalny facet tego nie wytrzymał!

Kiedy już pójdzie się napić, robisz ciepłą kolację, i czekasz z uśmiechem na ustach, w ponętnej koronkowej bieliznie, aż skruszony i skacowany potulnie wróci do domu!

Już w progu, gdy będzie oczekiwał zwyczajowego powitania - czeka Go niespodzianka:

    - gdy odejmie mu mowę na Twój widok, rzucasz mu się w objęcia mówiąc, że jest najsłodszym i najukochańszym misiaczkiem na świecie a Ty miałaś wielkie szczęście, że na Niego trafiłaś, chociaż jak zapewne pamięta miałaś adoratorów na pęczki!! (pamiętaj, że cały efekt popsuje Twoja skrzywiona mina, gdy na Ciebie chuchnie!!!)

    - zanim zdąży coś sensownego wykrztusić, kontynuuj, że wybaczasz Mu iż Cię zaniedbuje - bo ktoś w tym domu musi zarabiać prawdziwe pieniądze!

    - układasz Go wygodnie na kanapie, zdejmujesz ze zbolałych nóg buty (trudno, zaciśnij zęby, to śmierdzi tylko trochę!!!) i na skacowaną głowę kładziesz zimny okład

    - jeżeli do tej pory nie wydukał z siebie jeszcze ani słowa, przynosisz mu aspirynę i kubek zimnej wody po czym stajesz za Nim i wzdychasz rozdzierająco!!!

    - gdy jest już kompletnie zdezorientowany i patrzy cokolwiek podejrzliwie - robisz mu mały, relaksacyjny masaż, a gdy uśpisz Jego czujność i zacznie mruczeć z zadowolenia - najpierw informujesz Go, że w tym roku specjalnie dla Niego nie zaprosiłaś swojej mamusi na święta, po czym nawet na sekundę nie przerywając monologu kontynuujesz, najlepiej na jednym wydechu: "i właśnie ze względu na ten szczęśliwy zbieg okoliczności, na pewno nie będzie miał nic przeciwko temu, żeby zrobić Ci przyjemność przynajmniej raz w życiu i jutro gdy wytrzeŸwieje po tym straszliwym przepiciu, co jak zwykle mu wybaczysz, bo jesteś jedyną osobą która go rozumie i ma wielkie szczęście, że trafił na Ciebie a nie na tą głupią rudą Hankę z IV d - dlatego wierzysz, że pojedzie z Tobą do jednych znajomych, aby obejrzeć takie małe cudo, które Ci osłodzi samotność i dotrzyma towarzystwa podczas gdy On wiecznie jest poza domem a nie lubi gdy chodzisz do swoich przyjaciółek..."

Zasada: im pózniejszy powrót męża do domu i większy kac, tym pójdzie Ci łatwiej!! Na podstawie badań można zaryzykować stwierdzenie, że im gorzej traktowany mężczyzna na codzień, tym Jego zdumienie i dekoncentracja będą większe. Na ogół zgoda następuje w pierwszych pięciu minutach programu... Czasem niestety możemy mieć to nieszczęście, że trafił Nam się wyjątkowo inteligentny i szczwany facet, który przejrzy na wylot nasz misterny plan - wtedy należy mieć nadzieję, że jest przy tym mądry i natychmiast przeanalizuje co mu się bardziej opłaca - iść z Nami na wojnę, czy udać głupiego?


    Do Facetów!
Co zrobić, jeżeli trafi Wam się kobieta kategorycznie nie zgadzająca się na psa?


Najpierw powoli przygotowujesz grunt, aby jej zaskoczenie nie było zbyt duże. Możesz co prawda pojawić się w domu z psem pod pachą, ale nie masz żadnej gwarancji, że nie spędzisz najbliższej nocy ze swoim pieskiem na wycieraczce!

    - zanim wogóle odważysz się wspomnieć o psie, tęsknym wzrokiem wodzisz za każdym napotkanym przedstawicielem interesującej Cię rasy

    - oglądasz wyłącznie Animal Planet i programy o psach, wzdychając ciężko ile razy pojawi się na wizji TEN wybrany

    - zapraszasz do domu znajomych posiadających takie właśnie zwierzę (które zresztą było Twoją inspiracją) i po ich wizycie bez słowa skargi sprzątasz cały dom (żeby zobaczyła jak świetnie potrafisz to robić)

Żony generalnie od razu wiedzą o co Wam chodzi, ale niektóre z nich celowo będą przeciągać Waszą gierkę, chcąc zobaczyć na ile jesteście zdesperowani?

Daję słowo, że świetnie się przy tym bawią!

Po delikatnym napomknięciu o możliwości zakupu psa, bez względu na pierwszą reakcję partnerki postępujecie jak następuje:

    - przez co najmniej tydzień (nie dłużej, bo jeszcze się przyzwyczai do dobrego) jesteście ideałem! Wracacie z pracy prosto do domu (stan "wskazujący" kategorycznie zabroniony!) zapominacie o czytaniu gazet i popołudniowej drzemce, o wyprawach na ryby lub o znikaniu na wiele godzin w warsztacie, za to wspólnie oglądacie 2567 odcinek Jej ulubionego serialu.

    - zabieracie się za gotowanie (uwielbiacie to robić, ale Ona nie musi o tym wiedzieć) i rozpieszczacie ją wykwintną kolacją podaną przy świecach... (dalszy ciąg wieczoru konieczny !!! i nie udawaj, że Ci na tym nie zależy?)

    - na Jej kategoryczne stwierdzenia typu: żadnego kundla tu nie będzie, po moim trupie, czyś Ty zwariował itd odpowiadacie z radością w głosie "Tak kochanie" bo te słowa zarejestruje podświadomie, a żadne inne argumenty i tak do Niej nie trafią

    - Po raz pierwszy od dziesięciu lat przypomnij sobie zapomniane gesty i słowa (dobrze wiesz jakie!!!!)

    - zauważ mimochodem, że tyle lat minęło, a Ona wciąż jest niezłą laską! (to działa w 100% ale bez przesady z pochwałami, bo kobiety nie są głupie)

    - jeżeli jeszcze się waha połóż się do łóżka udając ciężko chorego (nie powinno to być trudne, bo macie wieloletnią wprawę w robieniu śmiertelnej choroby ze zwykłego zaziębienia) i poinformuj żonę z grobową miną, że Ty umierasz, a Ona Ci nawet na psa nie pozwoliła? (zakładam, że w tym momencie każda normalna kobieta nie wytrzyma i wybuchnie śmiechem ale z całą pewnością zacznie się przyzwyczajać do myśli o psie)

    - zobowiąż się do ponoszenia wszelkich konsekwencji wynikających z posiadania psa (ponieważ rzadko kiedy bywacie konsekwentni, ona i tak będzie wiedziała że większość obowiązków spadnie na Nią, ale co Ci szkodzi obiecać?)

Na tym etapie 80% kobiet dojdzie do wniosku, że skoro aż tak bardzo chcecie mieć tego psa, to ostatecznie co im zależy??

    Jeżeli jednak Wasza "lepsza połowa" należy do tych pozostałych 20%,macie problem..... Zakładam jednak, iż potrzeba posiadania psa jest w Tobie na tyle silna, że odważysz się po raz pierwszy w życiu podjąć wyzwanie!

    - zacznij wnikliwie analizować wyciągi z konta i dopytywać się, na co wydaje pieniądze?(awantura murowana, ale powinieneś już przywyknąć do tego?)

    - co wieczór wychodŸ z kolegami na piwo i wracaj w stanie wskazującym(też będzie awantura, ale chyba to lubisz, prawda?)

    - nie zapomnij od czasu do czasu zauważyć ,że trochę się Jej przytyło tu i ówdzie?(będzą ciche dni i obiady z supermarketów, ale z tym oswoiłeś się już dawno!)

    - coraz częściej zapominaj o wieczornym prysznicu ,o umyciu zębów, zmianie podkoszulki i skarpetek(będzie gadanie ale to normalka!)

    - wywołaj jakąś awanturę(,wystarczy powiedzieć ,że wciąż żałujesz, iż się nie ożeniłeś z Dorotką z IV e)po czym ostentacyjnie przenieś się na kanapę(będzie się mściła ,ale za to jaki masz spokój?)

Kiedy atmosfera będzie już nie do wytrzymania, sięgnij po broń ostateczną!

    - powiedz tak jakoś od niechcenia, że w pobliże Waszego domu sprowadziła się urocza sąsiadka z psem należącym do Twojej wymarzonej rasy

    - odczekaj parę dni i zauważ mimochodem ,jaka sąsiadka jest zgrabna i wysportowana z pewnością dzięki codziennemu joggingowi z pieskiem u boku

    - westchnij z rozmarzeniem, że sąsiadka musi mieć dobre serce skoro tak kocha zwierzątka

W momencie, gdy żona ufarbuje włosy na taki sam kolor co sąsiadka, zacznie podobnie się ubierać i po raz pierwszy od dwudziestu lat zapisze się na basen-możesz być pewien ,że sukces jest blisko!

    Nie ręczę jednak za skutki uboczne tej terapi, bo może się zdarzyć, że żona chociaż jest zagorzałą przeciwniczką zwierząt, łaskawie zgodzi się na psa .po czym Tobie i szczeniakowi zgotuje piekło zakazów, nakazów ,ograniczeń i utyskiwań. Pozostają Ci wtedy już tylko dwa wyjścia:

    - wyprowadzić się z psem na działkę(latem),lub do przybudówki(zimą)i poczekać aż Jej przejdzie(marna sprawa, bo wiesz z doświadczenia jaka złośliwa i zawzięta z Niej sztuka!)

    - pozostawić jędzę samą w tym niby wymuskanym i ,pachnącym mieszkaniu ale przy tym zimnym i pustym jak „muzeum” i przenieść się do sąsiadki ,usiąść wspólnie przy kominku ,ze śpiącymi psami u nóg ,mruczącym kotem na kolanach i zastanowić się dlaczego tak póŸno zmądrzałeś chłopie???

    Zakładam jednak, że oboje z mężem, jak również inni członkowie rodziny wspólnie podzielacie zachwyt nad tym cudem natury jakim jest pies, i Twoja pasja nie zostanie zduszona w zarodku, ale ma przebieg swobodny i nieskrępowany ,przez co wirus może namnażać się bez ograniczeń jak też modyfikować i mutować dowolnie:)))


    Postacie choroby

Postać nadostra (krótkotrwała)
Występuje nagle, najczęściej bez ostrzeżenia: Kupujesz psa na Wystawie Psów ,w Sklepie Zoologicznym lub od pijaka na bazarze! Niestety choroba ma zwykle charakter krótkotrwały i na ogółj mija bez śladu bo:

    - lubisz długo spać a pies Cię budzi, skomli i chce wyjść na spacer

    - podczas czesania długiej sierści łamią Ci się tipsy

    - nie możesz się przyzwyczaić do zapachu psiej kupy i sprzątasz zasłaniając twarz chusteczką nasączoną perfumami

    - przy dwudziestej parze porwanych rajstop dostałaś białej gorączki

    - włos znaleziony w zupie spowodował całodzienne torsje

    - wzrok psa utkwiony w Was będących w sypialni spowodował kompromitację Twojego faceta, co przeważyło szalę i zaczęłaś szukać kogoś kto zabierze od Ciebie to urocze stworzonko (obrzydliwe ,śmierdzące paskustwo!!!)

Oddajesz go bez żalu z mocnym postanowieniem, że nigdy więcej!!


Postać przewlekła

Rozwija się powoli i jest nacechowana dobrotliwą wyrozumiałością i macierzyńską troską. Kochasz swojego pieska i dbasz o niego jak o członka rodziny. Ta faza jest na ogół najmniej bolesna i nie powoduje wybuchu szaleństwa, chociaż towarzyszy często do końca życia.

    - koleżanki z pracy znają wszystkie historyjki o Twoich psach

    - przez ostatni tydzień wspólnie wymyślałyście imiona dla Twoich szczeniaczków

    - w komórce jako powitanie, masz nagrane szczekanie Twojego psa

    - znasz wszystkich „psiarzy” na osiedlu

    - wiesz, gdzie są restauracje do których można zabierać psy i stołujesz się tam, mimo, ze jedzenie paskudne a ceny wysokie

    - jesteś po imieniu ze wszystkimi taryfiarzami, którzy zabierają do auta psy

    - w portfelu oprócz zdjęć Twoich dzieci masz obowiązkowo zdjęcie psa (męża niekoniecznie?)

    - namówiłaś męża na nowy samochód a głównym kryterium było to, ile psów zmieści się w bagażniku?

    - znasz lepiej swojego weterynarza niż lekarza rodzinnego

    - nie chciało Ci się pójść na kurs języków obcych ,ale na szkolenie swojego psa zapisałaś się jako pierwsza, mimo, ze odbywał się w niedziele i kosztował 2x tyle!

    - Twoje senne marzenia: mieć 10 championów i worek medali

    - zrezygnowałaś z mieszkania w mieście i przeniosłaś się na jakieś zadupie do domku z ogródkiem – aby pieski miały więcej miejsca

    - nie masz czasu przeczytać książki i obejrzeć telewizji, ale zawsze masz czas na rozmowy z takimi samymi wariatami jak TY

    - na przyjęciu nad ranem, gdy przysypiasz z nudów natychmiast ożywia Cię rozmowa o psach

    - dwie czynności kiedy Cię nigdy nie bolą nogi-chodzenie po sklepach i na Wystawie Psów

    - jednym z kryteriów doboru faceta było to czy Twoje psy go zaakceptują?

    - najbardziej przemyślany prezent na gwiazdkę ,to zawsze prezent dla Twojego psa

    - nawet nie zauważyłaś, że Twój facet łysieje- ważne, ze pies ma coraz piękniejszą szatę

    - zaczęłaś się ubierać tak aby pies do Ciebie pasował (lub odwrotnie?)

    - na wakacje jedziesz w takie miejsce w którym Twój pies dobrze się czuje

    - w Twoim kalendarzu jedyne stałe terminy to terminy Wystaw Psów!


Postać ostra (nieuleczalna)

Specjaliści z Instytutu Kynologii, mieli sporo problemów z właściwym zdiagnozowaniem wszystkich rodzajów tej infekcji, ale najczęściej występujące objawy i poŸniejsze, okołochorobowe powikłania wyglądają następująco:

    - w przypadku problemów z gotówka, mając do wyboru bolący zšb wymagający wizyty u dentysty a czworonoga cierpiącego na podobna przypadłość ,bez wahania wybierasz wizytę u weterynarza (sama łykasz pyralginę)

    - nie pamiętasz kiedy sobie, mężowi lub dzieciom kupiłaś coś nowego, ale Twój pies ma trzy posłania, pięć obroży, cztery smycze, kilkanaście zabawek, gryzaczek ,ubranko i szampony droższe od Twoich.

    - na półce w łazience stoi więcej psich odżywek niż Waszych, a zresztą i tak większość z nich najpierw wypróbowujesz na sobie?

    - w kuchni jest tyle samo psich misek co Waszych talerzy!

    - każdą suchą karmę musisz najpierw sama spróbować – bo jeszcze by się biedak otruł?

    - więcej czasu poświęcasz na zabawę z psami niż z dziećmi

    - pierwsze słowo jakie powiedziało Twoje dziecko, to było imię Waszego psa

    - przez pierwsze trzy lata Twoje dziecko biegało na czterech kończynach i dopiero niedawno oduczyło się warczeć na gości!

    - podczas małżeńskiej kłótni zdarzyło Ci się nie raz powiedzieć do męża, ze go nienawidzisz – do psa nie powiedziałaś tak nigdy!

    - masz problem w natychmiastowym przypomnieniu sobie daty urodzin dzieci, ale obudzona w środku nocy recytujesz bez zająknięcia rodowody wszystkich Twoich psów, do piątego pokolenia

    - wszyscy Twoi znajomi wykruszyli się od kiedy Twój pies nauczył się wycierać pysk w ubranie i obsikiwać torebki gości – pozostali już tylko psiarze

    - nie zmywasz talerzy – po co, skoro równie skutecznie zrobi to Twój pies?

    - do męża ostatni raz powiedziałaś „kochanie” tuż po ślubie – do psa kochanie mówisz codziennie

    - na urodziny męża ciasto zamawiasz w pobliskiej cukierni, na urodziny psa tort pieczesz sama!

    - każda wystawa w promieniu 200 kilometrów to dla Ciebie tylko weekendowy wypad za miasto

    - dostajesz torsji biorąc do ręki dwudniowe skarpetki męża, ale po psie sprzątasz bez zmrużenia oka

    - nie pamiętasz kiedy uległaś prośbom męża i podrapałaś go po plecach –psa drapiesz codziennie bez proszenia

    - imiona dla dzieci wymyśliłaś już w szpitalu – imiona dla szczeniąt wymyślasz pół roku wcześniej

    - po śmierci teœciowej płakałaś jeden dzień – po śmierci ukochanego psa płaczesz do dziś (a minęły dwa lata!)

    - zapomniałaś kilka razy o rocznicy ślubu, ale nigdy nie zdarzyło Ci się zapomnieć o urodzinach Twojego psa

    - czasami mylisz się i nazywasz męża imieniem Twojego psa

    - zakupy dla rodziny robisz w Supermarkecie- ale mięsko ,jajeczka i biały serek dla pieska kupujesz u znajomej pani na bazarku (musi być świeżutkie!)

    - do męża nie odzywałaś się przez miesiąc po tym jak Cię ta oferma nie dowiozła na czas na Wystawę Psów i spóŸniłaś się na ocenę

    - nie odzywasz się pół roku do swojej najlepszej przyjaciółki, bo ta powiedziała, że Twój pies jest obrzydliwy i jedzie mu z pyska

    - zrobiłaś mężowi karczemną awanturę za to, że zmywając talerze zbił jeden a psu darowałaś nawet to że zeżarł Twoje najlepsze pantofle kupione w Paryżu!

    - mężowi na ostatnie urodziny kupiłaś krawat na wyprzedaży za 15 zł a swojemu psu –materacyk za 200zl.

    - Moje Ty szczęście najdroższe! Mąż słyszy codziennie-gdy zwracasz się do psa!

    - Twoje największe głupstwo w życiu-wyszłaś za mąż za faceta który nie cierpi psów!

    - Podczas rozwodu nie interesował Cię podział majątku, tylko komu przypadną psy?

    - patrząc w lustro zauważasz z zadowoleniem, że coraz bardziej pasujecie do siebie(Ty z psem oczywiście)bo z mężem wręcz odwrotnie

    - ostatnio zdarzyło Ci się po raz pierwszy w życiu ustąpić mężowi podczas kłótni-żeby psa nie stresować!

    - wygoniłaś faceta z domu po tym, jak podczas oglądania meczu wydzierał się tak strasznie ,że obudził Twojego psa

    - zauważyłaś, że lepiej dogadujesz się ze swoim psem niż z własnym mężem – pies Ci nie przerywa, nie mówi ,że jesteś idiotką i powinnaś się leczyć

    - kupiłaś najszersze łóżko jakie było w sklepie, ale i tak pomieścić się na nim możesz tylko Ty i Twoje cztery psy!

    - chrapanie męża doprowadza Cię do pasji-chrapanie psa jest takie słodkie

    - Twój największy dramat-nie wtedy gdy mąż odszedł do innej, ale gdy nie upilnował Twojej championki przed zalotami” Burka” sąsiadów

    - gdyby mąż dał Ci do wyboru -”Ja albo pies!!!”- lepiej, żeby nigdy nie zadał takiego pytania, naiwniak jeden!

    - Facetowi powiedziałaś ostatnio, że ma nieświeży oddech - psu nie miałaś tego za złe nawet wtedy, gdy na spacerze wrąbał zdechłego kreta!

    - ostatnio pomyliłaś się i podgrzałaś mężowi jedzenie z psiej konserwy- nawet nie zauważył różnicy!


Faza ostateczna(wersja pesymistyczna)

Gdy już dzieci dorosną i wyfruną sobie w wielki świat ,facet(żona) się wyniesie do młodszej(młodszego) a znajomi Cię opuszczą - usiądŸ sobie w ciepły letni wieczór na progu domu, przytul się do swoich psów i pomyśl, że i tak trafiło Ci się w życiu wielkie szczęście, bo przez cały czas jest przy Tobie ktoś- kto na pewno, szczerze, prawdziwie, bezinteresownie, wiernie i bez żadnych warunków – Cię KOCHA!!!!!


Faza ostateczna(wersja optymistyczna)

Jeżeli od początku oboje kochacie psy, nie muszę Wam nic więcej mówić, bo i tak rozumiecie wszystko. Natomiast oporny mąż ,lub niechętna żona, kiedy minie jakiś czas i pogodzi się z nowymi obowiązkami - może nagle i nieoczekiwanie zostać zainfekowana wirusem. Kończy się to w jeden możliwy do przewidzenia sposób

    - śpicie razem, w jednym łóżku ze swoim psem

    - przeprowadzacie się do małej malowniczej miejscowości, bo w bloku stworzenie się męczyło

    - dzieci na studiach, za granicą lub na swoim, a pies zastępuje Wam wyczekiwane wnuczęta

    - posiłki gotujecie również pod kątem psa

    - pod choinkę pies dostaje własny prezent i ma swoje miejsce przy stole

    - wakacje spędzacie tylko tam ,gdzie możecie pojechać z psem

    - o swoim psie mówicie "Nasz synek" lub "Nasz wnusio"     - codziennie z psem rozmawiacie ,co więcej nabieracie przekonania, że On wszystko rozumie

    - na wszystkich zdjęciach obok Was jest również Wasz pies

    - zaczynacie myśleć z coraz większym niepokojem o tej nieuchronnej chwili w której Wasz ukochany pies odejdzie.......



Przyjemnej lektury życzy Jadwiga :))))))